Miło mi Was wszystkich znowu widzieć :) Chciałabym dzisiaj przedstawić Wam kilka ciekawostek, które mogą Was zainteresować. W związku z tym, że wprowadzamy naturalne barwniki do naszych produktów (zaczęliśmy od deserów w proszku), pojawiają się pytania i wątpliwości. Tego rodzaju barwniki mamy już w niektórych produktach (niedawno robiliśmy Tiramisu i Mousse czekoladowy) i w związku z tym możecie mieć pytania z nimi związane. Pewnie zastanawiacie się również czemu wcześniej nie wprowadziliśmy takich dodatków. Otóż dopiero niedawno udało się uzyskać odpowiednią trwałość i stabilność tych składników. To kluczowa sprawa bo przecież wszyscy nie raz trzymamy naprawdę długo produkty w proszku, zanim z nich skorzystamy. W związku z tym, chciałabym dzisiaj odpowiedzieć na parę mitów kojarzonych z deserami w proszku.
1 Opinia:
„Desery w proszku składają się głównie z konserwantów”
Odpowiedź:
Wszystkie nasze desery produkowane są bez użycia konserwantów. Fakt, że mogą one tyle czasu przeleżeć w Waszych szafkach, nie wynika z użycia chemii. Rozwiązanie jest o wiele prostsze. Ponieważ desery składają się z suchej masy, bakterie nie mają się w czym rozwijać (możliwość ich rozwoju jest po prostu znikomo małe, a możecie mi wierzyć, że standardy higieniczne jakim musimy sprostać, są bardzo wysokie). Do tego dodajmy jeszcze fakt odpowiedniego opakowania (chroniącego przed światłem czy wilgocią) i już mamy pełną odpowiedź :)
2 Opinia:
„Każde E to chemia”
Odpowiedź:
Bardzo często spotykam się z takimi opiniami. Tak już jakoś nam się kojarzą wszystkie E. Najśmieszniejsze jest to, że część nich to dobrze nam znane składniki. Jako spulchniacza do ciast często używamy sody oczyszczonej, a ona właśnie również znajduje się na liście dodatków E i nie ma nic wspólnego z tą „chemią”, o której tak często się mówi. Poniżej podaję Wam listę E, które możecie znaleźć w naszych produktach, a które również nie są tymi właśnie konserwantami chemicznymi:
E 330 – kwas cytrynowy, naturalny konserwant
E 407 – karageny otrzymywane z wodorostów, służące jako substancja zagęszczająca
E 153 – węgiel roślinny otrzymywany przez zwęglenie drewna, barwnikE 160b – annato otrzymywane z nasion drzewa tropikalnego Bixa orellana L., barwnik
E 163 – antocyjany otrzymywane m.in. ze skórek winogron, barwnik
E 322 – lecytyna uzyskiwana z oleju sojowego, naturalny emulgator.”
Dosyć już tych fachowych nazw i określeń :) Mam nadzieję, że ten kierunek zmian naszych produktów, przypadnie Wam do gustu. Na dzisiaj to już koniec. Do zobaczenia z przyszłym tygodniu.
